Jak nie utyć przez święta?

Jak nie utyć przez święta

Święta Bożego Narodzenia, Nowy Rok i Święta Wielkanocne to czas, kiedy najłatwiej jest ulec pokusie smacznego jedzenia. Liczne kontakty z rodziną i przyjaciółmi, spotkania towarzyskie, wizyty, wspólne wyjścia i biesiadowanie przy suto zastawionym stole z pewnością będą miały wpływ na Twoją figurę po świętach. Dlatego, zanim się rozpoczną – należy zastanowić się nad tym, co tak naprawdę należy zrobić, by nie utyć przez święta. Okazuje się, że jest to całkiem możliwe – musimy tylko włączyć myślenie.

Myśl o tym, co jesz

Jeśli samodzielnie przygotowujemy świąteczne menu – jest nam zdecydowanie łatwiej. Możemy wtedy już na etapie gotowania zastosować kilka kulinarnych tricków, które przede wszystkim „odchudzą” nasze dania z kalorii. W ten sprytny sposób możemy również „oszukać” naszych współbiesiadników – udowadniając, że dietetyczne jedzenie może być smaczne. Zasad jest mnóstwo, jednak w tym momencie skupmy się jedynie na tych oczywistych.

Przede wszystkim – nie smażymy na tłuszczu. Patelnia teflonowa idealnie nadaje się do tego, by tłuszczu nie stosować. Możemy również używać folii lub rękawa do pieczenia lub po prostu skorzystać z parownicy i przygotować dania na parze. Na pewno w ten sposób zyskamy wiele cennych witamin i mikroelementów, które tracimy w procesie gotowania. Kolejna zdrowa zasada to zastosowanie jogurtu zamiast śmietany, smak ten sam, konsystencja ta sama a kalorii o połowę mniej. Unikajmy cukru i słodyczy – jeśli nie potrafimy obyć się bez cukru – jest wiele zamienników, na przykład roślinna stewia. Unikajmy przegryzania słodyczy – zamiast nich – jedzmy owoce: świeże lub suszone. A jeśli już coś słodkiego? To może pierniczek korzenny z ciemnej mąki, zamiast kremowych tortów i zawiesistych deserów.

Rozcieńczajmy soki owocowe – te ze sklepu zawierają prawie 70% cukru, więc spokojnie można je rozcieńczyć wodą mineralną. Można również przy użyciu blendera lub wyciskarki wolonoobrotowej przygotować soki i smoothie samodzielnie. To nie tylko świetna zabawa w łączenie smaków ale również zdrowa przyjemność. Świeżo wyciskane soki są smaczne, zdrowe. Tu sprawdza się zasada: wiem, co jem!

Kolejny trick – unikajmy białego pieczywa i mąki pszennej – zamieńmy ją na przykład na żytnią lub orkiszową. Są zdrowsze i ułatwiają trawienie. I ostatnia – bardziej psychologiczna rada. Zamieńmy talerze na mniejsze – ta sama porcja będzie zajmowała cały talerz a my będziemy mieć świadomość, że zjedliśmy znacznie więcej. Tym samym nasz organizm wyśle do mózgu sygnał – „jestem syty” a to już połowa sukcesu. Jedzmy mniejsze porcje, delektujmy się jedzeniem, długo przeżuwajmy. Jedzenie w pośpiechu negatywnie wpływa na nasz metabolizm, co może powodować własnie tycie.

Oczywiście, na sam koniec złota zasada – unikajmy alkoholu. Brzmi niedorzecznie, jednak alkohol zawiera kalorie i potęguje uczucie głodu. 0,5 litrowy kufel piwa to aż 245 kalorii, 50 ml czystej wódki to 110 kalorii, kieliszek czerwonego wina – 128 kalorii, białego natomiast – 97 kalorii. Niestety w wielu przypadkach świątecznego obżarstwa alkohol zabija przede wszystkim zdrowy rozsądek. na lekkim rauszu jemy wszystko, co nam wpadnie w ręce i nawet najmisterniej zbudowany plan dietetyczny – legnie w gruzy.

Ruch to zdrowie

O tym chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Jednak bardzo często trudno nam ruszyć się z kanapy, a sama myśl o np. bieganiu przyprawia nas o dreszcze. Nie trzeba jednak od razu „rzucać się na głęboką wodę”. My proponujemy połączyć przyjemne z pożytecznym. Nie musimy przecież brać od razu czynnego udziału w maratonach. Wystarczy spacer z rodziną, zamiast siedzenia przy stole. Zachęcamy także do wspólnego wyjścia na lodowisko, basen. Możemy również iść potańczyć ze znajomymi – to również aktywne spędzanie wypoczynku. Z wolnego, świątecznego czasu z pewnością ucieszą się nasze dzieci – wspólna wycieczka za miasto może być również ciekawą formą wspólnego spędzania czasu. W polskiej tradycji utarło się, że każde święta należy spędzać przy stole z rodziną. Otóż, nic bardziej błędnego. Święta to czas, w którym powinniśmy cieszyć się sobą, odwiedzać siebie nawzajem i po prostu być razem. Wspólne wyjazdy są do tego idealne. Narty? Wspólny wyjazd w góry? Wyjście do aquaparku? Trzeba tylko chcieć – a plan sam się ułoży. Po takich intensywnych świętach z pewnością nie będziemy musieli się martwić dodatkowymi kilogramami. Być może naprawimy również rodzinne relacje?

Najważniejsza jest motywacja

Musimy chcieć i musimy mieć świadomość, że zdrowa dieta, ruch i „intensywne życie” jest dla nas ważne. Jednak, by tak się stało – musimy bardzo często przewartościować nasze świąteczne zwyczaje. Nie bierzmy wszystkiego sobie na głowę, rozdzielmy obowiązki po równo. Jeśli jesteśmy zmęczeni lub po prostu nie mamy ochoty na przygotowanie świąt – spakujmy się i wyjedźmy. Odpoczniemy, będziemy razem i naładujemy akumulatory. Nie martwmy się tym, co powiedzą znajomi i rodzina. To my jesteśmy najważniejsi. Pielęgnujmy wspólne, świąteczne bycie razem i nie przejmujmy się niczyimi opiniami.

Unikaj spotkań z ludźmi, którzy pielęgnują złe nawyki

To jedna z najważniejszych zasad. Nie tylko na święta. Unikajmy spotkań z ludźmi, którzy tylko siedzą za stołem: jedzą, piją, rozmawiają o polityce i krytykują innych. Zamiast wdawać się w bezcelowe dyskusje i ulegać hasłom: „Ze mną się nie napijesz?” warto po prostu unikać takich miejsc i takich osób. Nie warto siedzieć przy stole, bo wszyscy siedzą i pić alkoholu, bo wszyscy piją. W ten sposób unikniemy stresu, rozczarowania i nikt nie zepsuje nam świąt. Uważam, że czas wolny należy spędzić intensywnie. Należy spędzić go tak, byśmy nie żałowali.

Współczesne życie jest bardzo szybkie i intensywne. Na co dzień nie mamy czasu dla siebie, dlatego każda wolna chwila jest zbyt cenna, by tracić ją na toksycznych ludzi i niepotrzebne rozmowy. Pamiętajmy o tym, bo to chyba najważniejsza zasada każdych świąt. Uważajmy na to, co jemy i unikajmy spotkań, które dają nam jedynie smutek i rozczarowanie.

Leave us a Message